Nowa sytuacja na Bliskim Wschodzie

Dobrych kilka lat temu (2015?) podzieliłem się z kilkoma dobrymi znajomymi (w osobnych rozmowach) swoim pomysłem na zakończenie wojny domowej w Syrii. Proponowałem masowe zbombardowanie całego kraju (przez NATO) i później deportacje milionów migrantów do ojczyzny w celu jej odgruzowania i w najlepszym razie odbudowy. Spotkałem się oczywiście ze sprzeciwem graniczącym z oburzeniem: że to niehumanitarne, wbrew umowom międzynarodowym itp.

Tymczasem ktoś wpadł na lepszy pomysł i go zrealizował w ciągu tygodnia zajmując cały pas zachodniej Syrii z trzema największymi miastami – Aleppo, Hom i Damaszek. Reżim al-Assada padł jak domek z kart. Cóż to może zwiastować na przyszłość?

Ogromny entuzjazm Syryjczyków na całym świecie zdaje się wyrażać nadzieje na odbudowę kraju w ustroju zbliżonym do demokracji. Nic bardziej mylnego. Krowy nadal nie można zaprzęgać do traktora. Niektórzy Syryjczycy przestrzegają przed przeszłością wodza tej nowej rewolucji, mówiąc, że nie wystarcza obcięcie czy skrócenie brody, by przestać być terrorystą. ”Barbudo” Fidel Castro niczego nie skracał, a jego reżim okazał się bardziej represyjny niż Batisty, podobnie jak Lenina od caratu i ayatollachów od szachinszacha.

Moim pierwszym skojarzeniem był los Afganistanu pod rządami Talibów. Tego samego porównania użył jeden ze szwedzkich ekspertów (płci obojga) w 4 dni po syryjskiej rewolucji. Czyli: szariat, nakaz hijabu, zakaz studiów kobiet (do garów!). Coś jakby gorzej niż za Assada? Chciałbym się mylić…

A na razie spójrzmy na izraelskie bombardowania syryjskich terenów jeszcze nie zajętych przez rewolucję, na zachodnim wybrzezu (kutry i kanonierki wojskowe dostarczone niegdyś przez Rosję Assadowi) i inne obiekty wojskowe na południu w rejonie Kuneitry i wzgórz Golan. Bo przecież odzyskanie tych ostatnich może być ambicją wodza o przydomku Al-Golani (AlJolani… )?

I znów słyszymy protesty w tej sprawie, że to wbrew przepisom międzynarodowym. Pierwszy był sekretarz generalny ONZ, będą następni. A przecież: si vis pacem, para bellum. To może uchronić przed zakusami Państwa Islamskiego nie tylko Izrael, także Liban i Jordanię.

Aleksander Kwiatkowski

Lämna ett svar