KONKURS PIOSENKI EUROWIZJI: Problemy i Luna

Nie chciałem nic pisać na ten temat, gdyż zaczęło mi się wydawać, że posiadam jakąś magiczną siłę, która może dyskwalifikować polskich reprezentantów. Ale nie mogłem się powstrzymać…

To niewątpliwie największe wydarzenie w europejskiej muzyce rozrywkowej tego roku. Czy aż tak rozrywkowo będzie w tym roku? To się okaże. Szwecja, a głównie Malmö, gdzie odbędą się finały Eurowizji, pokładają wraz z tym wydarzeniem wielkie nadzieje. Ale już na początku organizacji festiwalu nastąpiły międzynarodowe trudności. Wojna Izraela z Hamasem w Strefie Gazy, przytłumiła znacznie zainteresowanie wielu państw. Wielu artystów mających wystąpić w finale odwołało swój udział. A przecież po drugiej stronie sceny stoi  kolosalny biznes dla całego miasta. Reklama, wypełnione do granic możliwości  miejsca hotelowe i restauracje. Dzisiaj wiemy, że około 20 artystów odmówiło występowania. Zaraz po nich wycofały się organizacje i część sponsorów, na których liczono ekonomicznie i reklamowo. Było to spowodowane częściowo strachem wywołanym groźbami, oraz wieloma naciskami przez różne międzynarodowe organizacje. To po prostu protest przeciwko udziałowi reprezentantów Izraela w tym muzycznym wydarzeniu.

Oczekuje się, że do Malmö przybędzie około 20000 osób z krajów europejskich, które w sposób zdecydowany chcą wstrzymać tegoroczną organizację tego wydarzenia. Półfinały odbędą się już 7 i 9 maja, a finał 2 dni później. Wielu widzów oczekuje inauguracji Eurowizji z udziałem Petry Mede i Malin Åkerman, które w tym roku będą gospodyniami programu.

Wielkim nieporozumieniem i zupełnie nie zrozumiałą przeze mnie decyzją, jest organizacja alternatywnego festiwalu ”FALASTINVISION”, który ma się odbyć tego samego dnia, o tej samej godzinie i w tym samym mieście. Wystąpią tam szwedzcy artyści oraz z innych krajów europejskich, żeby pokazać solidarność  Palestyńczykom w Strefie Gazy. A więc stało się – piosenka została wciągnięta w działania polityczne. Konflikt na świecie to nie tylko Izrael i Palestyna – to również Armenia i Azerbejdżan. A przecież te kraje będą rywalizowały już w półfinale. Rosja została wykluczona z konkursu wraz z rozpoczęciem wojny z Ukrainą. Najważniejszy szef Konkursu Eurowizji oświadczył, że od wielu lat  konkurs ten odbywa się na absolutnie najwyższym poziomie bezpieczeństwa. Spodziewajmy się więc silnie uzbrojonej policji i rygorystycznych kontroli.

Ale co z tą konkurencją, ale nie wojenną, tylko na festiwalowej estradzie? W konkursie ma wziąć udział 37 państw. ”Szwedzka flaga” na tegorocznym festiwalu to piosenka ”UNFORGETTABLE” w wykonaniu Marcus & Martinus, których również nie ominęła wielka fala krytyki z powodu norweskich obywatelstw. Wybitni ”wróżbici” dają jednak małe szanse Szwecji. Natomiast  wielkim faworytem i przewidywanym zwycięzcą będzie reprezentant Szwajcarii z piosenką ”The Code” w wykonaniu artysty o pseudonimie NEMO. Popieram tę prognozę, nie tylko z powodów artystycznych, ale i ekonomicznych. Szwajcaria  to bogaty kraj i znakomicie wywiąże się z organizacji kolejnego Eurovision Song Contest 2025.

Nie wypada nie wspomnieć o ”biało-czerwonej” reprezentantce. Co o niej wiemy? Właściwie prawie nic. Że wygrała jednym punktem z Justyną Steczkowską. Czy dobrze? Trudno powiedzieć. Według mnie, polskim rekinom od showbuisnesu w dalszym ciągu brakuje tego festiwalowego klimatu i wyczucia rytmu tej wielkiej sceny. Przy tak wielkiej konkurencji trzeba jednak czymś zachwycić olbrzymią, paru dziesięciomilionową widownię. Pisałem o tym  10 czerwca 2023 roku w Nowej Gazecie Polskiej, w artykule ”Polskie Pasmo Porażek” i wydaje mi się, że Polska reprezentantka zasili tę listę.

Ale nie sugerujcie się moją opinią. Nie jestem ani krytykiem muzycznym, ani znawcą, jedynie tylko miłośnikiem dobrej muzyki. A piosenki, która ma reprezentować Polskę, nie udało mi się jakoś umiłować. Komisja rzekomych ekspertów od muzyki rozrywkowej wybrała tajemniczą dziewczynę o jeszcze bardziej tajemniczym pseudonimie LUNA z utworem ”The Tower”. I to właśnie ona otrzymała bilet do Szwecji, żeby reprezentować biało-czerwonych w 68.  Konkursie Piosenki Eurowizji.

Co o Lunie jeszcze wiemy? Ma 24 lata i jest artystką sceny alternatywnej. Aż mi się wstyd zrobiło w tym momencie, gdyż nigdy o czymś takim nie słyszałem… Przy pomocy Google dowiedziałem się więcej o tym modnym nurcie, ale też nie za bardzo zrozumiałem na czym ta „alternatywność” ma polegać. Luna ma bardzo oryginalny głos. Wyczytałem, że to rzuciło na kolana i zachwyciło członków komisji konkursowej w Polsce, którzy wybrali ją spośród 212 zgłoszonych do konkursu artystów. Po niemal detektywistycznej pracy udało mi się dowiedzieć, że Luna to na prawdę Aleksandra Katarzyna Wielgomas, która studiuje Artes Liberales na Uniwersytecie Warszawskim, śpiewa, gra na skrzypcach i fortepianie. Na wideo z jej festiwalową piosenką widać również, że gra w szachy. Pisze i komponuje utwory muzyczne. Jest również instruktorką jogi. Poza tym miłuje sztukę i filozofię, modę i astrologię. To mnie uspokoiło, że w razie niepowodzenia w Malmö, dziewczyna da sobie jakoś radę w życiu, posiadając tyle zainteresowań i wykształcenie uniwersyteckie.

Jej przyjaciele i znajomi piszą na internetowej stronie, że Luna lubi też książki Nicka Cave`a i szwedzką piosenkarkę Björk. Piszą również, że Luna „emanuje światłem, pozytywną energią i tajemniczym wdziękiem, trochę jakby z innego świata”. Ale czy to wystarczy? Nie wydaje mi się. Polscy znawcy muzyki wiele sobie wyobrażają i liczą na Lunę, która rozpoczęła współpracę z producentami z Wielkiej Brytanii i Szwecji w ramach której stworzyła piosenkę dla siebie. Piosenka ”The Tower”, z którą Luna pragnie podbić Europę powstała właśnie w  Wielkiej Brytanii specjalnie z myślą o Eurowizji.

Wielka Brytania to też wielka nadzieja – przecież tam kiedyś narodzili się Beatlesi. Podobno ”The Tower” to: manifest wolności i siły, wyjście z mroku i ciemności, porzucenie węzłów, blokad, ograniczeń, negatywnych schematów, relacji zburzenia wieży i wyjście na świat. Zapali wszystkich do walki o samych siebie, własną wolność, miłość i poczucie wartości. Do tego, aby być w pełni sobą, bez granic. Tak o tej piosence opowiada sama Luna. Moja znajomość  języka angielskiego niestety nie nadążała i zatrzymała się w połowie pierwszego zdania. Pozytywne, i wielce radosne jest to, że młodzi ludzie z Polski tak wspaniale dają sobie radę z językiem angielskim. Ja w wieku szkolnym uczyłem się rosyjskiego i łaciny. Ale czy to nie za wiele, jak na ten jeden szlagierowy przebój?

Zauważyłem, że muszę zmienić nieco ton tego artykułu, bo staję się trochę złośliwym zgredzikiem i nawet moja żona zarzuca mi, że moja muzyczna edukacja zakończyła się na Czerwonych Gitarach. Może ma rację. Czy Luna podbije moje serce, czy uda mi się przy goleniu podśpiewywać ”The Tower”?  Będzie trudno… a nawet niemożliwie. Czy chciałbym mieć jej CD płytę pomiędzy moją kolekcją z blisko 1000 egzemplarzy ulubionych wykonawców? NIE. Niewątpliwie Luna to ciekawa postać, niezwykle ambitna i, na pewno, zdolna. Jej atuty w postaci pozytywnej energii, tajemniczego wdzięku i trochę jakby z innego świata, może jednak coś wyczarują… Luna, trzymam za Ciebie jednak kciuki, bo przecież czegoś trzeba jednak słuchać, a Czerwone Gitary już nie nagrywają. A może…. po prostu nie dorastam do twojego stylu? Więc już dzisiaj inwestuję w zakup torebki chipsów i butelkę musującego wina, na cześć zwycięstwa Luny. Nawet jeśli nie wygra, to na pewno się nie zmarnuje.

A więc raz jeszcze dużymi literami: SOBOTA, 11 MAJ, GODZINA 21:00

Marek Lewandowski

Lämna ett svar