Spektakl „Kamiński & Wąsik”

Jesteśmy na dobrej drodze, ale jest bardziej wyboista niż wydawało się na początku. Państwo zainfekowane przez rządy partii mającej w swojej nazwie prawo i sprawiedliwość, wymaga nie tyle rekonwalescencji co reanimacji. A do tego potrzebne są środki nadzwyczajne.

W dodatku osobnik wyciągnięty z kapelusza, udający prezydenta wszystkich Polaków, z pełną świadomością w imię partyjnych interesów burzy porządek prawny paplcą jednocześnie z zaciśniętymi ustami o szacunku dla konstytucji, którą wielokrotnie łamał. Ktoś napisał, że tak złego prezydenta Polska nie miała od czasów Bieruta. Oto obraz Polski AD 2024.

Spektakl „Kamiński & Wąsik”, który w normalnych warunkach powinien przez dwa lata – zgodnie z wyrokiem sądu – być rozgrywany w więzieniach, po kolejnym (tym razem zgodnym z prawem) ułaskawieniu przez Anżeja D., znowu będzie grany publicznie. O ileż bowiem efektowniej prowadzić protesty przed Sejmem (do których niewątpliwie dojdzie), niż przed bramami więzienia. Destrukcja i obstrukcja państwa w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego i jego kompanii trwać będzie jeszcze długo. Przynajmniej do kwietniowych wyborów samorządowych i późniejszych europejskich – być może dopiero ewentualne porażki wyborcze, dadzą PiSowie coś do myślenia. Ale i w to ciężko uwierzyć.

O tym, że nie będzie łatwo naprawić Państwo po rządach Kaczyńskiego, mówił już na samym początku Donald Tusk. Skala nieprawidłowości, nepotyzmu, grabieży mienia państwowego, kolesiostwa, ignorancji, propagandy, która zatruła milionom ludzi umysły – jest ciężka do opisania. 30% wyborców PiS, plus 10% wyborców Konfederacji (jak wynika z ostatnich sondaży) jest tak odporna na wszelkie fakty i ma tak zamuloną ocenę rzeczywistości, że nie ma na to lekarstwa. To chyba leży w naturze ludzkiej, że ci, którzy do tej pory karmili się jadem TVP Info, gdy im odcięto dostęp do tej nachalnej propagandy, jako serum zażywają teraz TV Republika. To ludzie którym potrzebne są teorie spiskowe, którzy skomplikowane procesy polityczne najchętniej zinterpretują sobie dawką propagandy o rzekomym „sprzedawaniu Polski” przez złodzieja Tuska.

Właśnie dzwoniła do mnie jakaś Pani, która pomyliła naszą redakcję ze sztokholmskimi reprezentantami Klubów Gazety Polskiej i domagała się interwencji w sprawie artykułu Pera Johanssona „Polens politsik krig” opublikowanego w Utrikes magasinet, który – według jej opinii – jest jednostronny. Takie domaganie się interwencji w sprawie poglądów szwedzkich dziennikarzy na sytuację w Polsce, to nic nowego. Już to przerabialiśmy wielokrotnie. Gdy niedoszlimy do porozumienia z ową Panią, zapytała, czy nie uważam, że wszyscy ministrowie nie powinni trafić do więzienia za łamanie prawa? Tu się zgodziliśmy, tylko ona myślała o ministrach rządu Donalda Tuska, a ja o ministrach „Mateusza” Kaczyńskiego.

Ułaskawienie Wąsika & Kamińskiego ma jeszcze jeden aspekt. Najpierw PAD zwrócił się do ministra sprawiedliwości o „wszczęcie procedury” i gdy po dwóch tygodniach otrzymuje pokaźny plik akt i dokumentów uzasadniających odmowę ułaskawienia, p.o. Prezydent – który powinien zapoznać się z aktami i analizami (co powinno zająć nieco czasu) – podejmuje, niemal w tej samej chwili jak dokumenty wpływają do kancelarii prezydenta, decyzję o ułaskawieniu. To kolejna kpina z praworządności, z urzędu, z procedur.

Polityka polska jest rozdygotana, ale bynajmniej nie tylko ona. Takich żenujących spektakli typu „Kamiński & Wąsik” toczy się w świecie wiele. W Szwecji mamy spektakl „Busch & Skyttedal” (jak napisał jeden z moich szwedzkich znajomych na Facebooku: KD trzyma styl. Jedną z najbardziej nieprzyjemnych szwedzkich polityków, Sarę Skyttedal, zastępuje jedna z najbardziej nieprzyjemnych szwedzkich komentatorek, Alice Teodorescu). Szwecja bierze też (z konieczności dość bierny) udział w spektaklu „Erdogan & Orban” w trwającym już dwa lata procesie ratyfikacji wniosku o przystąpieniu do NATO. I nadal nie wiadomo, jak i kiedy to się zakończy, mimo zgody tureckiego parlamentu. W USA z kolei trwa przedwyborczy spektakl republikanów „Trump & Haley”, a spektakl dwóch dyktatorków „Putin & Kim” wymachujących nuklearną szabelką, może pogrążyć nas wszystkich w krwawej wojnie. Taką listę można by ciągnąć jeszcze długo.

Siedzimy więc wszyscy na beczce z prochem – tylko nie wiadomo, czy jest to proch strzelniczy, czy może tylko substancja mącąca nam życie.

Tadeusz Nowakowski

 

Lämna ett svar