Jeżeli nacisk na wydawcę, i wydawcy na redaktorów, nie pozwala zaznaczać w druku ingerencji cenzorskich, niewątpliwie rozzuchwala to cenzorów, którzy za nas redagują tygodnik różnymi stylistycznymi zmianami… Fragment dziennika Jerzego Nowakowskiego.
Cenzura w Polsce Ludowej trwała w okresie od 1944 do 1990 i funkcjonowała pod postacią instytucji Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk (GUKPPiW) powołanego dekretem z 1946, a od lipca 1981 ze zmienioną nazwą: Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk. Po 1981 roku, wymuszone sytuacją polityczną cenzorskie zapędy zmalały, ale cenzura nie przestała ingerować.
W numerze także: Plotki prawdziwe i zmyślone, a także artykuł Ewy Teodorowicz Hellman ”Polonika w bibliotece diecezjalnej w Västerås” i niezwykła Smålandia, czyli ”Zamek w Kalmarze”.
Również komentarz redakcyjny ”Próbując kimś manipulować pamiętaj, że rewanż może być piekłem”:
Antyimigracyjna retoryka, w służbie której dzisiaj są oficjalne media w Polsce, jeszcze bardziej zaostrza sytuację społeczną i pogłębia polaryzację. I to pomimo, iż mediom w Polsce ufa zaledwie 40% Polaków. Albo… aż 40%. W tych manipulacjach budujących rzekomy obraz rzeczywistości, nikt nie stara się dostrzec absurdów, które psują całą narrację. Bo nie o to w manipulacjach i propagandzie chodzi.
Gazeta dostępna także w wersji PDF na naszej stronie www.polonica.se
STREFA.SE