Mgła zawisła jak nieszczęście jakie. Tak pomyślałem, ale już za moment rozpoznałem omyłkę. Żadna mgła, tylko sztokholmscy futbolowi chuligani witają polski Lech Poznań. Ale co tam, nidch będzie nawet super mgła, kiedy polski futbol święci triumfy. Djurgården wyszło w bilansie dwóch meczów z Lechem bez majtek – pięć zero!
U Josepha Conrada mgła zawsze oznaczała niejasność, niepewność, kłopoty i zagubienie. Bardzo go męczyło pisanie po angielsku i skarżył się, że przez każde zdanie musi się przebijać jak przez kamieniołomy. Język francuski był mu bliższy.
Włączyłem telewizor i na ekranie warszawska Nike. Jak teraz napiszę, że oglądam to w „Faktach po faktach”, to mam u trzydziestuparu procent rodaków przerąbane. Jak wytłumaczyć społeczeństwu specyficzne i bardzo realne niebezpieczeństwa? Na przykład taka sytuacja: Uważają, że jesteś ciemny i głupi, ale ci mówią, że jesteś wyjątkowy i najlepszy ze wszystkich, a robią to tylko po to, żebyś broń panie boże nie zaczął myśleć! Otrzymujesz wszelkie, możliwe i niemożliwe gwarancje patriotyczne i darmową kasę bez żadnych warunków, bo oczekują, że w zamian będziesz trwał przy PiSie na wieki wieków amen.
Na co innego szkoda czasu i atłasu miły suwerenie, mówią. Twoje katolickie serce ma bić dla ojczyzny, dla Europy i świata całego, ale pod rozpiętym z nieba świętym patronatem papieża Polaka, oraz protektoratem prezesa wszystkich prezesów. Co tam lamenty opozycji, u nas co niemożliwe jest możliwe i mogą nam skoczyć!
Tak ogłupia się niezorientowanego wyborcę, nazywanego elegancko elektorem, pod światłym przewodnictwem Telewizji Polskiej, oraz w wierze, że wszyscy ludzie są równi i godni takiej samej miłości. Oczywiście prócz „tamtych”, co się rozumie samo przez się, ale lepiej codziennie przypominać kto jest Niemcem. Niech nawet sobie będą pederaści (za moich młodych lat mówiło się na pederastów cioty i ja do dziś nie wiem dlaczego), wiadomo przecież powszechnie, że Bóg zesłał ich na ziemię w charakterze kary za grzechy popełnione myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem.
Takim myśleniem idąc nadzwyczaj łatwo wpaść w zasadzkę, że można walczyć i zwyciężać wykorzystując różne kretynizmy, a nawet samą głupotę. Co jest już czystym nonsensem, ponieważ z definicji wynika, że głupota jest za głupia żeby cokolwiek zrozumieć. Natomiast pytanie: Czy głupiec może nabyć rozum?, pozostanie bez odpowiedzi, gdyż należy do grupy pytań w rodzaju: Co było przed big bangiem?, albo: Czy Jezus naprawdę chodził po wodzie?
Przykrych paradoksów ci u nas wiele, ale w Średniowieczu to dopiero działy się rzeczy prawdziwe. Jak na przykład dżuma. Umarła na nią jedna trzecia ludzkości, ale za to ogromnie wzrosła religijność, albowiem kościół głosił z ambon, że to kara boska za popełnione grzechy. Płonęły stosy, na których chętnie palono Żydów, bo to było najpewniejsze antidotum na dżumę. Wprawdzie święty Augustyn uważał, że Żydów należy oszczędzić, ponieważ ich obecność jest niezbędną katolikom w charakterze kary bożej, ale jak tu go słuchać choć święty, kiedy nawet dziecko wie, że zatruwali katolikom studnie, a dla kamuflażu sami z nich pili.
Poczucie – jesteśmy lepsi i wolno nam wszystko, wpajane swoim ósmy rok, dało im dużo judaszowej radości i kasy, ale też zamąciło sens życia tak, że niewielu dostrzega, iż dobre „już było”, przeleciało, i se ne wrati.
Przyzwoity Polak nie lubi osobników przegranych. A już zupełnie takich, co manifestują swoje nieszczęście, bo to może być zaraźliwe jak na przykład niepolskie mikroby, albo co gorsza wywoływać współczucie, co nam łatwo przychodzi, ale jeszcze szybciej odchodzi.
Mgliste opary złożone z cyników i nienawistników, jakimi musi dziś oddychać Polska, są dla niej prawdziwą klęską. Nawiasem mówiąc i wyznam to prywatnie, Polska złożona z ludzi wyłącznie kochających się nawzajem, to też nie daj panie boże, ale niechby już było.
Andrzej Szmilichowski