Rok 2021. Czyli trzy razy “P”

To nie był dobry rok!

P jak Pandemia zapoczątkowana w poprzednim roku. Rozwijała się dobrze. Wirus Covid-19 mnożył się nadmiernie, dwoił się i troił, a uciekając szczepionkom, ewaluował tworząc kolejne wersje z alfabetu greckiego. Pierwsze wersje wirusa: Alfa, Beta i Gama przeszły stosunkowo nie groźnie, ale już Delta dała nam się we znaki, a jeszcze gorszy Omikron dopełnił miary. Jak tak dalej pójdzie, nim dojdziemy do Omegi, większość ludzkości wymrze. Tak przy okazji: gdy epidemie nawiedzały ludzkość w dawnych wiekach to duża część jej ginęła, a reszta się uodporniała.

P jak Pegasus. Afera przez duże A. Odpowiedzialni za tę aferę bonzowie z PiS dowcipkowali sobie na ten temat w TVP. Przypominali, że Pegaz to mityczny skrzydlaty koń, który naprawdę nie istniał. Ktoś sobie przypomniał, że jedna z wersji konsoli Nintendo nosiła nazwę Pegasus. Fakt i ubaw po pachy.

Nie o tego Pegasusa jednak chodziło. Wymyślony w Izraelu doskonały system podsłuchów i manipulacji przeznaczony był do zwalczania terrorystów. Po jakiego diabła rządząca obecnie Polską władza kupiła ten system? Terrorystów u nas niewielu. I nie w tym problem. System potrzebny był do podsłuchu opozycji, a jak się później okazało, i własnych, nie do końca pewnych towarzyszy.

P to ciekawostka. To pierwszy dezerter z wojska polskiego od czasu, gdy to wojsko pozbyło się przymiotnika „ludowe”.

Nijaki Emil Cz., który sam się zgłosił do obrony polskiej granicy z Białą Rusią, gdy tam się znalazł, to przeskoczył linię graniczną i poprosił o azyl na Białej Rusi. Władze azylu mu udzieliły. I nie tylko. Jestem w posiadaniu telewizji Bialorus 24 i na tym programie obejrzałem wywiad ze wspomnianym dezerterem Emilem Cz.. On mówił, że sumienie skłoniło go do podjęcia wyżej wspomnianej decyzji, ponieważ nie byłby w stanie wykonać rozkazu, jaki im (podobno) wydano: ”By strzelać w głowy przechodzącym granicę ludziom”.

Temu humaniście, naturalnie, przyznano azyl w Mińsku. Władze polskie twierdzą, że Emil Cz. był w Polsce oskarżony o maltretowanie własnej Matki oraz o spowodowanie wypadku po prowadzeniu w stanie nietrzeźwym samochodu. Mińsk piękne miasto, ale i nudne, jak stwierdził inny dezerter tam osiadły. Mam tu na myśli słynnego, domniemanego zabójcę Johna Kennedy’ego, Lee Harveya Oswalda.

Według raportu senackiej komisji senatora Warrena Oswald był anarchistą skłóconym z własnym środowiskiem. W czasie tzw. kryzysu kubańskiego agitował za Kubą. Potem wyjechał do ZSRR i poprosił tam o azyl polityczny. Władze radzieckie były trochę zdziwione, ale nie odmówiły mu gościnności. I właśnie osiedliły go w Mińsku, gdzie ożenił się z Mariną, którą władze przydzieliły do pilnowania tego – mimo wszystko – podejrzanego typa. Po pewnym czasie Oswald doszedł do wniosku, że mieszkanie w Mińsku i praca w fabryce produkującej traktory mu nie odpowiada. Ponieważ miał obywatelstwo amerykańskie, zwrócił się do konsulatu, że chce razem z Małżonką wrócić do USA. Ciąg dalszy znamy. Ale nie do końca.

Oswald miał zaburzenia psychiczne. Według wspomnianej komisji uważał, że trzeba w ojczyźnie coś zmienić. Próbował bezskutecznie zamachy na różnych ważnych polityków. I wreszcie – po kłótni z żoną – co podkreśla raport wyżej wymienianej komisji, zorganizował zamach na Kennedy’ego. Jak było naprawdę nie wiem. Ale jak znudzi się Emilowi Cz. pobyt w Mińsku, to radzę go nie wpuszczać do Polski.

(LGG)

Lämna ett svar