Z Leonardem Neugerem spotkałam się po raz pierwszy w Sosnowcu pod koniec lat 70. na konferencji organizowanej przez Instytut Polonistyki Uniwersytetu Śląskiego. Jaki dokładnie był temat konferencji, w tej chwili nie przypominam sobie: być może chodziło o utwory Witolda Gombrowicza, a może o twórczość Kazimierza Wyki…
Przemawiało wiele osób, chociaż zachowałam do dzisiaj w pamięci tylko jedną z nich – Leonarda Neugera, wówczas młodego, świeżo upieczonego naukowca, który z prawdziwą werwą, ale też merytorycznie polemizował z poprzednimi prelegentami – ze starszymi kolegami-asystentami, z docentami i profesorami. Od czasu do czasu jego wypowiedź przerywały z sali liczne i gromkie brawa: zachwycona publiczność tak nagradzała błyskotliwość i wiedzę młodego asystenta.
Po paru latach pracy na Uniwersytecie Śląskim, Leonard Neuger, mocno zaangażowany w sprawy polityczne już od czasów studenckich, musiał opuścić uniwersytet i wyjechać za granicę. Przybył do Szwecji. Z listami polecającymi od polskich badaczy literatury zgłosił się na Uniwersytet Sztokholmski, gdzie w niedługim czasie podjął pracę. Tam też uzyskał najpierw tytuł docenta, a potem profesora. Swój pierwszy okres pracy na uniwersytecie wykorzystał na studiowanie języka szwedzkiego, czytanie literatury szwedzkiej oraz pracę tłumaczeniową.
Sięgnął najpierw do twórczości Carla Michaela Bellmana – narodowego skalda szwedzkiego – i przetłumaczył jego Fredmanowe Przesłania i Pieśni, potem przekładał utwory Erica Johana Stagneliusa i poezję Harry´ego Martinssona. Z czasem na jego warsztacie znalazła się proza i poezja współczesnych autorów szwedzkich, zwłaszcza poety Tomasa Tranströmera, późniejszego laureata Nagrody Nobla. Jego liczne, wręcz znakomite tłumaczenia, były wielokrotnie nagradzane. Przed zaledwie paroma laty otrzymał drugą już nagrodę Akademii Szwedzkiej za swoje przekłady literatury szwedzkiej na język polski (2017). Jego działalność na rzecz przybliżania w Szwecji polskiej literatury i kultury została uhonorowana ze strony polskiej najwyższym odznaczeniem państwowym – Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej (2004).
Prof. Leonard Neuger interesował się literaturą współczesną. Chętnie organizował i prowadził na uniwersytecie, w Polskim Instytucie w Sztokholmie, czy w Akademii Szwedzkiej spotkania z polskimi pisarzami i poetami – z Wisławą Szymborską, Czesławem Miłoszem, Olgą Tokarczuk, Stefanem Chwinem… W Szwedzkiej Akademii Umiejętności zorganizował konferencje i zredagował książki pokonferencyjne na temat twórczości Witolda Gombrowicza i Wisławy Szymborskiej.
Ciężka choroba żony, potem jej śmierć oraz problemy z własnym zdrowiem, podcięły mu skrzydła. Podjął decyzję, że przejdzie na emeryturę i wróci do Polski, do swojego ukochanego Krakowa. Tam czekało na niego wielu przyjaciół, z którymi zawsze utrzymywał ścisłe kontakty. Związany z Uniwersytetem Jagiellońskim nadal pisał, tłumaczył, publikował, głosił wykłady… Kłopoty ze zdrowiem przerwały jego działalność twórczą.
Przez długie lata pracowaliśmy razem w Instytucie Slawistyki Uniwersytetu Sztokholmskiego. Każdy z nas miał własną ”działkę” naukową i dydaktyczną, ale też pracowaliśmy razem, prowadząc wspólnie i oceniając wiele polonistycznych prac magisterskich i licencjackich. Kiedy otrzymałam wiadomość o śmierci mojego kolegi prof. Leonarda Neugera, stanął mi przed oczyma obraz pierwszego z nim spotkania:
Młody, uśmiechnięty, niezwykle elokwentny naukowiec, pełen dowcipu i humoru, błyskotliwy i zaskakujący wszystkich szeroką i głęboką wiedzą…
I takim, właśnie, chcę Cię zachować w mojej pamięci… Leonie.
prof. emerita Ewa Teodorowicz-Hellman