Przez prawie ćwierć wieku od 1969 do 1992 roku Anders Ryberg był dyrektorem Biblioteki im. Nobla Akademii Szwedzkiej. Przez prawie 24 lata – od grudnia 1969 do czerwca 1992 roku – był moim bezpośrednim szefem.
Kiedy na początku października 1969 roku pierwszy raz weszłam do Biblioteki Nobla na rozmowę z jej dyrektorem, byłam niepewna, a nawet powiedziałabym przestraszona, bo niewiele wiedziałam o tym największym w Skandynawii ośrodku literatury pięknej, historii i krytyki literackiej.W Szwecji od pół roku byłam emigrantką 68 roku. Prawie nie znałam języka szwedzkiego, choć uczyłam się go w warunkach obozowych, które nie bardzo sprzyjały nauce. Niepokój o przyszłość trójki naszych dzieci, także o własną, był bardzo silny.Wiedziałam, że będę musiała długo i ciężko pracować, by tym niełatwym językiem swobodnie porozumiewać się i co więcej pracować. Na wszelki wypadek, idąc na pierwszą rozmowę, wzięłam ze sobą jedną z córek, która już nieco lepiej opanowała szwedzki i dobrze znała angielski.
W tej pierwszej, niezwykle ciekawej i życzliwej rozmowie Anders Ryberg wypytał mnie o moje kwalifikacje i o prace, jakie wykonywałam w Polsce. Opowiadał, jakie zadania pełni biblioteka i o tym, że w bibliotece brakuje kogoś, kto zajmie się zbiorami słowiańskimi. Wymagały one uzupełnień szczególnie o współczesną literaturę. Powiedział, że widzi mnie jako kandydatkę do tej pracy. Otóż znałam swój język ojczysty, dobrze posługiwałam się językiem rosyjskim – na zesłaniu w Syberii spędziłam pięć lat wojennych. Prawie przez całe moje życie zawodowe pracowałam z książką, w wydawnictwie. To kwalifikowało mnie, jego zdaniem, do pracy w bibliotece, w dziale literatury słowiańskiej
Anders Ryberg zatrudniając mnie w Bibliotece Noblowskiej zaryzykował i dał mi wielką szansę. Zaufał mi, wierząc, że sobie poradzę z nowa pracą, choć moje wykształcenie i doświadczenie dotychczasowe, nie były tak bardzo bliskie bibliotekarstwu. Byłam i nadal jestem mu bardzo wdzięczna za to zaufanie, któremu przez wszystkie lata starałam się sprostać.
I tak do 70 roku życia pracowałam w charakterze bibliotekarki odpowiedzialnej za kompletowanie księgozbioru słowiańskiego. Oczywiście zaczęłam od literatury polskiej. Z biegiem lat zakres moich obowiązków Anders Ryberg znacznie poszerzył, a nawet umożliwił i akceptował, że mogłam ”robić nieco więcej” niż nakazywały mi obowiązki bibliotekarki.
Chcąc jak najszybciej opanować język, zapisałam się na wieczorowy kurs szwedzkiego na uniwersytecie sztokholmskim. Mój szef zdecydował, że będę chodzić rano, bo wtedy łatwiej i prędzej nauczę się szwedzkiego.Więc wczesnym rankiem jechałam na uniwersytet, a o dwunastej szybko autobusem na Stare Miasto do Biblioteki Noblowskiej.
Lata osiemdziesiąte były czasem bardzo interesujących i ważnych wydarzeń w Polsce. Anders bardzo interesował się tym, co się w naszym kraju wtedy działo. Bibliotekę w owym czasie odwiedzali liczni polscy pisarze, poeci lub literaturoznawcy, biorący udział w organizowanych tu międzynarodowych zjazdach i konferencjach. Anders zawsze znalazł czas na rozmowy, nawet dyskusje z nimi. Pokazywał bibliotekę i księgozbiory.
Z wiedzą i za zgodą Andersa organizowałam w lokalu biblioteki spotkania z niektórymi pisarzami dla mieszkających Polaków w Sztokholmie.. Spotkań takich było sporo, m.in. ze Sławomirem Mrożkiem, Tadeuszem Nowakowskim, Gustawem Herlingiem-Grudzińskim, Adamem Zagajewskim, Urszulą Kozioł, Ewą Lipską i inni. O jednym wspomnę. W 1990 roku zorganizowałam spotkanie ze szwedzkim wybitnym poetą – dziś Noblistą – Tomasem Tranströmerem. Autor czytał najnowsze wiersze, a prof. Leon Neuger tłumaczył je na język polski.
To było właśnie to coś więcej, co mogłam robić obok obowiązków bibliotekarki. Na przykład wszystkich polskich gości odwiedzających Bibliotekę Noblowską zaopatrywałam w polskie książki wydawane na emigracji, a zabronione w kraju. Anders wiedział o tym i akceptował to. Przy okazji wspomnę, że mój szef wspierał mnie w tym, iż do prawie comiesięcznych paczek z książkami, wysyłanymi do polskich bibliotek, dokładałam zawsze książki emigracyjne. Było to w ramach współpracy i wymiany.
Anders wiedział i wspomagał mnie, gdy przez wiele lat współpracowałam ze znanym dwumiesięcznikiem ARTES, któremu proponowałam publikowanie artykułów, esejów czy wierszy polskich autorów. Propozycji tych było sporo. W 1979-1981 w kilku numerach były teksty (i zdjęcia) Czesława Miłosza, polskiego laureata Nagrody Nobla w 1980 roku, a także liczne teksty o nim. W 1985 roku przygotowałam na prośbę redakcji ARTESU bogato ilustrowany nr 3, poświęcony polskiej literaturze, sztuce i muzyce. W prasie uzyskał on opinię najlepszego numeru w dotychczasowej tego pisma.
W 1991 roku wspólnie z Andersem przygotowaliśmy, a następnie latem 1992 roku zaprezentowaliśmy w Moskwie w Bibliotece Literatury Obcej, wystawę o Literackiej Nagrodzie Nobla. Wygłosiłam tam w języku rosyjskim wspólnie opracowany referat o Akademii Szwedzkiej, o Nagrodzie Nobla i o Biliotece Noblowskiej. Referat ten stał się potem podstawą wydania broszury na ten temat w językach polskim i rosyjskim. Przypadek sprawił, ze staliśmy się świadkami historycznych wydarzeń w Rosji, słynnego puczu, którego konsekwencją był upadek ZSRR.
Anders Ryberg z tytułu swego stanowiska w Bibliotece był przez wszystkie lata sekretarzem Komitetu Noblowskiego. Komitet składa się z pięciu członków Akademii, którzy przygotowują w ciągu roku materiały niezbędne do podjęcia ostatecznej decyzji o przyznaniu dorocznej Nagrody Nobla. O tych sprawach nie mogę tu wiele pisać, gdyż związana jestem podpisanym przeze mnie zobowiązaniem do zachowania tajemnicy służbowej. Mogę natomiast przypomnieć, że w tym okresie aż pięciu słowiańskich autorów otrzymało Nagrodę Nobla, a mianowicie Aleksander Sołżenicyn 1970; Czesław Miłosz 1980; Jarosław Sejfert 1984; Josif Brodsky 1987 i Wisława Szymborska 1996. Nie można też chyba zapomnieć o nagrodzie dla Isaaca B. Singera, 1978, który pisał swoje powieści w języku jidish, ale akcje wszystkich jego książek toczą się w przedwojennej Polsce i oddają doskonale ówczesną rzeczywistość.
Za wkład w szerzenie w Szwecji wiedzy o polskiej literaturze, Anders Ryberg został przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego odznaczony Komandorskim Orderem Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej. Order wręczył Andersowi Rybergowi Ambasador Polski w Sztokholmie Adam Hałaciński.
Wspominając Andersa Ryberga jako swojego wieloletniego szefa, pragnę podkreślić, że był to dobry, wyrozumiały i mądry człowiek. Nie wtrącał się w szczegóły pracy swoich podwładnych, a to z kolei zmuszało nas do jeszcze większej odpowiedzialności. Przez wszystkie lata atmosfera w pracy była zawsze pogodna, spokojna i jest to przede wszystkim zasługa Andersa, jego pogodnego sposobu bycia, życzliwego stosunku do personelu. Również czytelników odwiedzających bibliotekę, zwłaszcza zagranicznych, witał Anders zawsze z życzliwością. Zainteresowanym opowiadał o bibliotece i jej zadaniach, a niekiedy nawet oprowadzał i pokazywał zbiory.
Moja przyjaźń z Andersem trwała wiele lat, a z jego żoną Kerstin trwa nadal. Odwiedzaliśmy się wzajemnie. Znałam jego dzieci, on znał moje, które go bardzo lubiły i szanowały. Anders Ryberg zmarł 15 maja 2012 roku w wieku niespełna 85 lat.
Katarzyna Gruber